Kalkulator naukowy - bądź wszędzie Pitagorasem!

Męczą Cię po nocach sinusy i cosinusy? A może nadal nie rozumiesz, jak dodawać ułamki? Nie musisz być Pitagorasem i mieścić całej matematyki w głowie. Wystarczy, że w Twojej kieszeni zmieści się kalkulator naukowy, który rozwiąże wszystkie problemy (czy może raczej równania).

Kiedy Ramón Verea wynalazł pierwszą maszynę do liczenia, pewnie nie przypuszczał, że za sto lat jego urządzenie będzie w każdym domu, a inne tęgie umysły zminiaturyzują je z rozmiaru małego telewizora do paczki papierosów. A już na pewno przerosłaby go myśl, że za kolejnych kilka dekad uczeni zmodernizują je tak, że będą zdolne obliczyć funkcje trygonometryczne. O ile w ogóle Verea wiedział, czym one są..

Kalkulator naukowy nie tylko dla naukowców

Prostota kalkulatorów polega właśnie na tym, że możesz zapomnieć o matematyce zaraz po maturze albo studiach. Nie namawiamy Cię do tego, ale przyznasz, że to kusząca sugestia? W rzeczywistości zdarza się, że część wiedzy w naturalny sposób ucieka z umysłu i staje się problematyczna, gdy trzeba ją odtworzyć w pracy. Na szczęście to nie oznacza, że musisz rzucić wszystko i odkurzyć szkolną biblioteczkę, żeby przypomnieć sobie pierwiastki, deltę lub pierwsze cyfry po przecinku w liczbie Pi. Wystarczy, że masz kalkulator naukowy, który jest jak dobry nauczyciel - zadajesz mu pytanie, a on Ci odpowiada.

Kalkulator naukowy

Nazywa się naukowy, choć po prawdzie jego zastosowanie wykracza poza edukację. Jest tak dlatego, że najbardziej zaawansowane liczydła potrafią rozwikłać równania nawet 500 funkcji, co w żadnym razie nie czyni ich jedynie atrybutem belfra. Świetnie sprawdzają się np. w pracy biurowej. Zwłaszcza księgowe mogą skorzystać na ich praktyczności - na wyświetlaczu zmieści się znacznie więcej liczb niż w prostych kalkulatorkach. Co więcej, kiedy na ekranie „skończy się” miejsce, równanie nadal będzie kontynuowane i nie trzeba go zapisywać na kartce. Dzięki temu możliwe jest obliczenie listy płac, w której po drodze od kwoty brutto do netto napotyka się mnóstwo odejmowania i procentów. Albo inne rachunki podatkowe, które także rzucają kłody pod nogi przy każdej pozycji w tabelce.

Kalkulator jak smartfon

Zanim jednak pójdziesz do pracy albo na studia, musisz uporać się z maturą. Na egzaminie dojrzałości nie możesz korzystać z kalkulatora naukowego, ale to nie znaczy, że nie może Ci pomóc w przedmaturalnym treningu. Na przykład niektóre kalkulatory marki Casio posiadają technologię S-V.P.A.M., która umożliwia przepisanie równania do urządzenia w takiej samej formie, w jakiej zapisano je na tablicy. Są też urządzenia z wbudowanym czytnikiem kodów QR. To ułatwia „połączenie” narzędzia ze smartfonem lub tabletem, na którym jak w zeszycie pojawi się wizualizacja rozwiązanego zadania.

Najważniejsza wydaje się jednak funkcja zapisywania równań w pamięci kalkulatora. To pewnie coś, z czym ciężko Ci było oswoić się podczas lekcji. Fachowe liczydła pozwolą „odłożyć na później” już obliczone zadania, żebyś nie musiał jak Pitagoras w kółko liczyć i zapisywać na tabliczkach.

Więcej na alibiuro.pl